Autokarówka i przejście kondycyjne 2004

 

W dniach 18-21 marca odbyła się kolejna w historii koła autokarówka.
Przez pierwsze dwa dni, w promieniach słońca, zwiedzaliśmy "perełki" pogórza. Plan był dość napięty i niestety nie starczyło nam czasu na zwiedzenie wszystkich wartych zobaczenia zabytków i odwiedzenie tych miejsc, za którymi tak bardzo się tęskni patrząc na południe, ale to, co było najważniejsze, kursanci mogli zobaczyć z bliska. Nawet mieli szanse o tym opowiedziec, ponieważ powróciły do łask referaty!!!. Jednym słowem z zachwytem i radością w oczach uczyli się oprowadzać i obwozić wycieczki, klasyczną,z resztą przedstawioną już wcześniej, trasą autokarówki.
W ten sposób spędziliśmy dwa dni, wracając na noclegi do chaty w Zawadce. Witała nas przeraźliwie "chłodno", ale coż, to był wyjazd kursowy a nie wczasy.
Najpopularniejszym miejscem po powrocie była łazienka (wspaniała!!!), oraz kuchnia, w której rządził Generał, gość honorowy przejścia. Potrafi z niczego zrobić coś! Chyba na żadnym wyjeździe kursowym nie było tak dobrego jedzenia!

Po tych przyjemnych, choć męczących dniach, zaczęły się schody...Przyszedł czas na opuszczenie autokaru na długie godziny...Rozpoczęliśmy przejście.
Kurs wysiadł z autokaru o godzinie 14 w Uluczu. Chmurzyło się, ale ku radości kursu padać nie zaczeło. Pokropiło w okolicach 1 w nocy pomiędzy Piątkową a Birczą, ale to tylko przyniosło ulgę po walce z jarami. Nie wiem, czy jakiś kurs miał tyle szczęścia - pogoda była wyśmienita. A ognisko w Posadzie przy wschodzącym słońcu...brak słów, coś pięknego...W Brylincach około 12.30 powitał nas z otwartymi ramionami Golek wraz z Guciem. Tam też zakończyło się przejście kondycyjne...w chacie z widokiem na cerkiew, przy nieopuszczajacej nas pięknej wiosennej pogodzie.

Jestem pełna podziwu, szczególnie dla kursantek, które były bardzo dzielne. Wszyscy kursańci (20 osób),bez większych problemów, przeszli całą trase. Nawet mieli siły się śmiać, w przeciwieństwie do przewodników...
Kurs skończył przejście w lepszej formie niż my. Oby tak dalej. Mam nadzieje, że w takim składzie pojadą w Bieszczady, które są już za miesiąc.
Cóż...Kolejna autokarówka przeszła do historii. Kurs odetchną z ulgą, a przewodnicy, nikt nie wie dlaczego, już czekają na następne kondycyjne.
Oby w przyszłym roku pogoda nas nie zawiodła... i załamała się na samo przejście...

 

Boska Romka


Zdjęcia z autokarówki na stronie www.golek.friko.pl

 

Będziemy bardzo wdzięczni za wszystkie uwagi dotyczące strony Dziur@